wtorek, 01 wrzesień 2015 13:38

Anna: Uratowane małżeństwo Wyróżniony

Napisał 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

05

Ratowanie mojego małżeństwa zaczęło się gdy po 10 latach wspólnego życia mąż odszedł do młodszej kobiety.

Mieliśmy dwoje dzieci, które nie mogły pogodzić się z decyzją ojca. Płakaliśmy wszyscy razem z bezsilności. Jak On mógł to nam uczynić ? Co dalej ? Walczyć o niego, czy się rozwieść ? Cały czas te myśli chodziły mi po głowie...

Postanowiliśmy z dziećmi, że pojedziemy do Lichenia pomodlić się za tatę i prosić o jego nawrócenie. Zwiedzając sanktuarium wpadła mi w oko książeczka o Nowennie Pompejańskiej. Zaciekawiona, kupiłam ją.

Po powrocie do domu zaczęłam głębiej interesować się tą modlitwą, która pomogła w życiu tylu ludziom. Początki modlitwy były trudne.

Prosiłam o nawrócenie mojego męża. Brak skupienia i myśl, że muszę przez 54 dni odmówić ponad 8 000 zdrowasiek nie pozwalały należycie mi się modlić.

Jednak postanowiłam, że skończę co zaczęłam. Dwa tygodnie po rozpoczęciu Nowenny kochanka męża wyrzuciła go z domu. Chciał wrócić, do nas, ale nie pozwoliłam mu na to. Za wcześnie, by udawać, że nic się nie stało. Zamieszkał u swoich rodziców. Pod koniec części dziękczynnej będąc z dziećmi w kościele zauważyłam jak mąż wychodzi z konfensjonału. Zobaczył nas i przyszedł do naszej ławki. Powiedział, że się zmienił, że już zrozumiał co w życiu jest najważniejsze. Błagał nas o wybaczenie. Wybaczyłam. Nie żałuję swojej decyzji. Minęły trzy lata od tego zdarzenia, a my jesteśmy naprawdę szczęśliwą rodziną.

Czytany 596 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 13 wrzesień 2015 07:27
Więcej w tej kategorii: Agnieszka: Pomoc Matki Bożej »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Facebook

Społeczności