Zdrowie

Zdrowie (9)

sobota, 26 marzec 2016 06:04

Iwona: Choroba się zatrzymała

Napisał

pompejańska 2W listopadzie 2012 roku, u synka mojej kuzynki mającego wówczas 8 miesięcy, zdiagnozowano chorobę genetyczną, która według wszelkich dotychczasowych badań i doświadczeń powoduje śmierć dziecka przed 10 rokiem życia. Wykonano kilka badań i każde z nich potwierdziło diagnozę. Rozpacz rodziców była ogromna. Choć mieli pieniądze byli bezsilni wobec tej strasznej choroby, na którą nie ma żadnego lekarstwa. Lekarze doradzili im, aby wykonali bardzo szczegółowe badanie, które wymagało wysłania próbek do USA.

środa, 02 marzec 2016 08:22

Magdalena: To był cud !

Napisał

Nowenna Pompejańska świadectwa 8W 2005 roku mąż mojej siostry został przewieziony do szpitala z marskością wątroby.
Lekarz prowadzący powiedział, że nie ma żadnej nadziei. Trzy dni później zapadł w śpiączkę. Lekarze twierdzili, że nie przeżyje nocy. Moja siostra została przy nim. Całą noc modliła się na różańcu w szpitalnej kaplicy o zdrowie męża.
Następnego dnia chory wybudził się ze śpiączki. Wbrew temu co mówili lekarze, szwagier zamiast umrzeć, z każdym dniem czuł się coraz lepiej i odzyskiwał zdrowie.

sobota, 30 styczeń 2016 18:24

Rafał: Uzdrowienie dziecka

Napisał

nowenna pompejańska 55Dzień dobry. Chciałbym napisać w odniesieniu do czegoś, czego ja i cała moja rodzina nie rozumiemy, ale uważamy za cud.
Wydarzyło się to siedem lat temu.   Mój brat i jego żona mają dziecko – chłopiec miał wtedy 8 lat. Był zdrowym i pogodnym dzieckiem, ale któregoś dnia zaczął się strasznie dusić i trafił do szpitala.   Diagnoza była straszna. Ciężka niewydolność serca. Poważne zagrożenie życia i być może konieczny przeszczep.

piątek, 15 styczeń 2016 08:52

Monika: Wypadek samochodowy

Napisał

Nowenna Pompejanska 88Chciałabym dać świadectwo cudu, którego kiedyś byłam świadkiem.  12-letnia córka moich sąsiadów uległa ciężkiemu wypadkowi, została potrącona przez samochód. Uderzenie było tak silne, że dziecko zostało wyrzucone kilkanaście metrów od miejsca wypadku. Upadając dziewczynka uderzyła głową o krawężnik. Czaszka popękała jak skorupka jajka.
Podjęto dramatyczną walkę o życie dziecka, ale lekarze nie dawali nadziei. Powiedzieli, że w każdej chwili może nastąpić zgon.

sobota, 28 listopad 2015 16:43

Renata: Guz mózgu

Napisane przez

nowenna pompejańska 1Jesienią 2013 roku u mojego 20 – letniego syna wykryto guza mózgu. Niestety operacja nie była możliwa. Powiedziano nam, że nie można nic zrobić.

Guz był zbyt głęboko umiejscowiony. Lekarze odarli nas z nadziei. Młody, dotychczas zdrowy człowiek, nagle dowiedział się, że ma przed sobą jeszcze tylko kilka miesięcy życia.
Pękało mi serce patrząc na rozpacz mojego dziecka. Wszystkie plany jakie miał na życie legły w gruzach.

sobota, 14 listopad 2015 19:35

Marek: Cudowne uzdrowienie

Napisał

Nowenna Pompejańska świadectwa 2Byłem świadkiem tak wielu rzeczy, od kiedy zacząłem odmawiać różaniec, ale najbardziej zadziwiające było uzdrowienie małego, śmiertelnie chorego dziecka w kilka tygodni.
Ojciec dziecka jest moim przyjacielem. Któregoś dnia przyjechał do mnie załamany, mówiąc, że u jego syna rozpoznano ciężką, genetyczną i nieuleczalną chorobę prowadzącą do całkowitego kalectwa, a potem śmierci. Rozpacz rozrywała mu serce. Nie wiedziałem co mam mu powiedzieć.

niedziela, 25 październik 2015 17:33

Ryszard: Wyjście z nałogu

Napisał

papierosPragnę złożyć świadectwo otrzymanej łaski od Królowej Różańca Świętego.
Zacząłem palić w wieku 17 lat. Uwielbiałem zapach dymu. Gdy miałem 60 lat paliłem już trzy paczki dziennie. Byłem uzależniony. Nawet w nocy musiałem wstawać na papierosa. Pewnego dnia przewróciłem się na ulicy. Miałem udar. Żyję dzięki pomocy przechodnia, który szybko wezwał pomoc. Po odzyskaniu przytomności, myślałem tylko o papierosach. Podano mi jakieś leki, abym nie zwariował, lecz nałóg był silniejszy.

sobota, 17 październik 2015 16:08

Iwona: Jestem zdrowa

Napisał

pompejanska1W grudniu 2013 roku wykryto na moich płucach kilka guzków. Sprawa była na tyle poważna, że lekarz prowadzący naradzał się z ordynatorem w mojej sprawie.

Zostałam skierowana na biopsję. W jednej chwili mój świat legł w gruzach. Miałam 38 lat, dwójkę małych dzieci i całe życie przed sobą. Rak ? Mam już umierać ? Mąż uspokajał mnie, aby najpierw poczekać na wyniki badań, lecz świadomość, że mogę umrzeć spędzała mi sen z powiek. Siostra widząc moje cierpienie kazała mi się modlić.

czwartek, 24 wrzesień 2015 09:24

Aneta: Uwolnienie z alkoholizmu

Napisał

alkoholChcę przedstawić świadectwo otrzymanej łaski po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej.

Po 10 latach małżeństwa źle było w naszej rodzinie. Mąż zaczął nadużywać alkoholu po czym stawał się osobą bardzo agresywną.  

Ciągłe wyzwiska oraz poniżanie mnie i dzieci doprowadziły mnie do ruiny psychicznej. Postanowiłam, że odejdę od niego.  Zaczęłam szukać już nawet mieszkania dla nas. Nie wyobrażałam sobie dalszego życia z tym człowiekiem. Bałam się, że któregoś dnia po kolejnej libacji zrobi nam jakąś krzywdę.   Żal było mi dzieci, ale nie chciałam, aby wychowywały się w takiej rodzinie.

Facebook

Społeczności